Matka się znaczenia

Życie wraca! I to takie w ramach starej normalności, bo dziś od rana zamiast wskaźników zachorowalności i liczby zgonów na choroby towarzyszące mamy… „A Jarosław Kaczyński powiedział!” Co tym razem powiedział. W zasadzie nie ma to najmniejszego znaczenia, wiadomo, że słowa Kaczyńskiego zawsze są interpretowane w taki sam sposób. Nosisz dziecko w brzuchu 9 miesięcy. Myślisz o tym, jakie będzie. Potem inwestujesz mnóstwo czasu i energii, by wyrosło na dobrego człowieka. Marzysz o chwili, w której córka osiągnie pełnoletność i będziecie przyjaciółkami. Nie możesz doczekać się momentu, kiedy zrezygnujesz z moralizatorskiego tonu i zaczniesz cieszyć się bliskością dorosłej już kobiety, bez ... Znaczenie snu o: Matka/mama. Więc śniło mi się że moja mama nie żyje strasznie płakałam nie umiałam się z tym pogodzić wolałam prosiłam żeby chociaż Bóg dał mi rok dłużej z nią po czym wróciłam i mama ożyła ponoć dostała jakiś lek i została całkowicie uleczona i powiedziała mi że nie trudno było usłyszeć moje krzyki i łzy i dlatego wróciła. Matka - być matką - wróży coś niepomyślnego, całowanie matki - powodzenie i zaszczyty, całować matkę - zdobędziesz duże pieniądze lub majątek, głos matki - nie zaniedbuj obowiązków domowych lub złe prowadzenie interesów, karmiąca matka - pragnienie macierzyństwa, krzątająca się matka - zadowolenie z uzyskanych rezultatów, matka - zamiary się udadzą, widzieć lub ... Matka może też pojawić się pod postacią pająka, smoka, niedźwiedzicy, krowy, księżyca, oceanu, ogrodu czy bramy. Sen o matce należy interpretować według określonego klucza: - Jeśli rodzicielka krząta się po domu, jest wesoła, czuła i zadowolona, wtedy sen należy odbierać jako symbol udanego małżeństwa i innych życiowych ... Przytulanie się do matki to znak od Twojej podświadomości, byś na jawie nie krępował się okazywać swych uczuć i wdzięczności, jaką wobec kogoś odczuwasz. Kiedy śni Ci się śmierć matki żyjącej na jawie , jest to znak, że dręczą Cię wyrzuty sumienia z jakiegoś powodu, niekoniecznie mającego związek z Twoją matką. Lata kończące się 1 lub 6 - Biały : Lata kończące się 2 lub 7 - Żółty : Lata kończące się 3 lub 8 - Czerwony : Lata kończące się 4 lub 9 - Zielony : Lata kończące się 5 lub 0 - Niebieski Matka - interpretacja snu Matka jest symbol płodności. Jeżeli śni Ci się rzadko, to znaczy, że twoje stosunki z nią są poprawne, w przeciwnym razie sen taki sugeruje niepewność twej postawy życiowej i brak samodzielności. Gdy w Twoim śnie pojawia się matka, już nieżyjąca, jest to ostrzeżenie przed brakiem rozwagi. * Zapisując się do newslettera wyrażasz zgodę na otrzymywanie korespondencji od Matka Gigantka. W zamian będziesz otrzymywać informacje o nowościach, promocjach, usługach i produktach. Zgodę możesz wycofać w każdej chwili a szczegóły dotyczące przetwarzania Twoich danych osobowych znajdziesz w Polityce Prywatności. Pojawiająca się we śnie mama wydaje się być symbolem dość prostym i oczywistym. Niestety, jeśli tylko trochę zastanowimy się nad tym obrazem, zaczynają się poważne kłopoty interpretacyjne. Nasze matki to bowiem temat niezwykle skomplikowany i istnieją całe szkoły psychologii starające się tłumaczyć całe nasze życie przez pryzmat kontaktów z matką, a wszystkie problemy ...

ZAGADNIENIE ŻYDOWSKIE

2018.12.21 23:59 Gazetawarszawska ZAGADNIENIE ŻYDOWSKIE

Szczytem zaś wszystkiego jest odezwa Franka, przywódcy żydowskiej sekty mechesów.
Ten to żyd turecki w swej odezwie z 1755 roku do ży­dów w Polsce, tak charakteryzował kraj i ludność polską:
„A szlachta polska, czego nam właśnie trzeba, jest dobra i głupia. Jej królowie nigdy nie byli od niej mędrsi, dla nas zaś zawsze byli jeszcze lepsi niż ona... Nie tylko przez taką ludność, ale także niesłychane swobody i rozkosze ludu żydow­skiego w Polsce, ja bym ten kraj, prędzej nazwał żydowskim, niż polskim, judzką niż polską ziemią, bo te miliony chłopów polskich, dla żydów żyją, dla nich jedynie w pocie czoła pracują i sam Pan Bóg po Palestynie Polską musiał na nową ziemię obiecaną, Kraków na nową Jerozolimą przeznaczyć".
ZAGADNIENIE ŻYDOWSKIE
PRACA DLA POLAKÓW WŁADZA DLA NARODU
Narodowo - Radykalny Komitet Wydawniczy Młodych
WARSZAWA
DRUKARNIA OGNISKA, POZNAŃ, WIELKIE GARBARY II. TELEFON 12-48
+++
  1. Najważniejsze zagadnienie.
„Przyjdzie taka chwila, w której wszystkie narody chrześcijańskie, wśród których żyją żydzi, poznają, że zagadnienie, czy żyda można pozostawić, czy też trzeba wyrzucić, jest dla nich takiem, które określa się jako zagadnienie życia i śmierci".
Franciszek Liszt.
Najważniejszem zagadnieniem dla Polski w chwili obec­nej jest kwestja żydowska, ponieważ decyduje o naszej przyszłości:
Pod względem gospodarczym. W kraju cierpiącym na bezrobocie i przeludnienie, cztery miljony miejsc zajętych przez żydów, stanowi o nędzy ludności, więcej: Żydzi opano­wali niemal całkowicie finanse i handel. Anonimowy kapitał żydowski rządzi przemysłem. Połowę wolnych zawodów będą stanowić w najbliższej przyszłości żydzi. Rządząc życiem gospodarczem nie dopuszczą oni dobrowolnie do jakichkolwiek zmian ustroju gospodarczego, pożytecznych dla narodu — go­spodarza, a tem samem szkodliwych dla narodu — pasorzyta.
Pod względem kulturalnym. Nauka polska jest w po­ważnej mierze opanowana przez żydów, świadczy o tem za­równo ilość profesorów i asystentów żydów, jak i zafałszowa­nie poszczególnych dziedzin wiedzy, jak np. historji przez żydów dla ich celów narodowych. Literatura jest w ręku żydowskiem: Teatry, czasopisma, krytyka, domy wydawnicze, poezje. To samo w dziedzinie sztuk pięknych, zwłaszcza mu­zyki. Dzienniki, radjo, film, to dziedzina niemal monopolu żydowskiego.
Jeżeli nie chcemy, by inteligencja polska zaczęła myśleć, mówić i pisać w duchu żydowskim — w dziedzinie tej musi nastąpić głęboka rewolucja.
Pod względem politycznym. Istotnym podziałem poli­tycznym w Polsce, nie jest dziś podział na lewicę i prawicę, na radykałów i zachowawców, na kolektywistów i indywiduali­stów, ale na ludzi zależnych i nie zależnych od żydów. Przy­szłość zagadnienia żydowskiego ’ zadecyduje o tem, kiedy, jakie i z kim prowadzić będziemy wojny i z jakim wynikiem. Czy będziemy samodzielni, czy nie. W położeniu naszem szaleństwem byłoby nie uwolnić się od opieki żydów, dążą­cych do swych własnych celów, których Polska nic nie ob­chodzi.
Rozwiązanie sprawy żydowskiej musi nastąpić już obec­nie. Po pierwsze dlatego, że ta sprawa już może być rozwią­zana, bo potęga żydowstwa międzynarodowego po ciosach finansowym w Ameryce i politycznym w Niemczech, oraz wobec załamania międzynarodowej finansjery jest o tyle sła­ba, że groźnego ciosu Polsce zadać nie może.
Po drugie dla tego, że ta sprawa już musi być rozwią­zana, bo za lat kilka nastąpi rozwiązanie żydowskie, praw­dopodobnie w postaci komunizmu, jeżeli iść będziemy dalej w kierunku spełniania żydowskiego programu polskiemi rękami.
Jak rozwiązać zagadnienie żydowskie?
  1. Czem żydzi nie są i czem me mogą być.
„...chorego nie można wiecznie tolerować. Nawet ojciec lub matka, jeżeli są stale chorzy, stają się cięża­rem. Narody nie mogą nas znieść. My zarażamy powie­trze jak naród chory...“
poseł Icchok Griinbaum.
Zasadniczym błędem jest wtłaczanie sprawy żydowskiej w ramy t. zw. zagadnienia mniejszości narodowych. Takiego zagadnienia w ogóle niema. Samo pojęcie mniejszości narodo­wych jest sztuczne, zaczerpnięte jedynie i wyłącznie z narzu­conego nam t. zw. małego traktatu wersalskiego. Można jeszcze od biedy chrzcić tą nazwą ludność niemiecką w Polsce oraz Czechów na Wołyniu i Litwinów w kilku gminach północno- wschodnich. Są to bowiem odroślą większych organizmów narodowych, mieszkające poza granicami swych państw naro­dowych. Miarą naszego ustosunkowania się do tych „mniej­szości" winien być nasz stosunek do Niemiec, Czech i Litwy.
Zupełnie odrębne zagadnienie powstaje w odniesieniu do Białorusinów, Poleszuków, Rusinów, Hucułów i innych plemion słowiańskich na wschodzie naszego państwa. Jest to nasza sprawa czysto wewnętrzna. Dalecy jesteśmy zresztą od odbierania naszym bliskim pobratymcom ich odrębności plemiennych, przeciwnie, uznajemy je za czynnik bogacący kulturę polską.
Taki jest nasz cel na wschodzie państwa.
Sprawy żydowskiej niepodobna rozwiązać frazesem o lo­jalności obywatelskiej. Sięga ona znacznie głębiej.
Żydzi są pod względem rasowym bardzo odrębni od ogółu narodów europejskich.
Pod względem kultury odrębność żydowska zaznacza się jeszcze silniej. Podczas gdy plemiona ruskie i białoruskie kulturalnie różnią się od nas niewiele, podczas gdy Niemcy posiadają wspólne z nami, choć inaczej nieco rozumiane pierwiastki cywilizacji rzymskiej, żydzi stanowią odrębny, zam­knięty w sobie świat kulturalny, kwitnący na dwa tysiące lat przed powstaniem państwa Polskiego, świat różny pochodzeniem i duchem od cywilizacji, na której jesteśmy wychowani.
Uważanie żydów za materjał na Polaków jest taką samą głupotą jak przypuszczenie, że Japończyk w smokingu prze­staje być Azjatą.
Stop dwóch światów, obcych sobie w najgłębszych po­kładach duchowych byłby zagładą naszej cywilizacji narodowej, zniszczeniem tego, co z wysiłkiem zbudowało trzydzieści po­koleń. Nie grozi nam to jednak.
Młode pokolenie polskie i żydowskie to już dwa światy odrębne nie tylko duchowo (to było zawsze), ale i społecznie.
Ten zdrowy objaw pozwala wreszcie na ostateczne po­grzebanie upiora „assymilacji”.
III. Czem żydzi są i czem chcą być.
„Gdyby ten wrogi stosunek nawet wstręt byt oka­zany żydom tylko w pewnym czasie i w jednym kraju, łatwo byłoby wybadać ukryte przyczyny tej niechęci; ale plemię to było, przeciwnie narażone na nienawiść wszyst­kich narodów, wśród których mieszkało. Trzeba więc, ponieważ wrogowie żydów należeli do najróżniejszych plemion, żyli w krajach od siebie odległych rządzeni byli przez różne prawa, kierowani przez odmienne za­sady, nie mieli tych samych obyczajów i przyzwyczajeń, przejęci byli odmiennym duchem, który nie pozwalał im sądzić o rzeczach jednakowo, trzeba więc, by przyczyny ogólne antysemityzmu tkwiły w samym Izraelu, a me w tych którzy go zwalczali".
Bernard Lazare »L’Antisémitisme“ 1894
Najważniejszą przyczyną odrębności żydów jest ich organizacja polityczna.
Żydostwo jest zbiorem sekt rozmaitych i różnych grup politycznych nieraz zupełnie sprzeęznych. Pomimo to zachowuje jednolitość działania na zewnątrz, a nawet wygrywa nie­raz wewnętrzne sprzeczności. Przyczyna tego tkwi w organi­zacji wewnętrznej żydów. Żydzi są rządzeni przez starą i sprawną tajną organizacją jednocześnie religijną i polityczną.
Organizacja ta do tej pory od okresów bardzo zamierz­chłych, bo bodaj czy jeszcze nie od epoki niewoli babilońskiej operowała podwójną bronią.
Z jednej strony używała żydów „asymilatorów” pozornie wchodzących w skład innych narodów, zdobywających tam wpływy i działających w myśl interesów narodu żydowskiego. Z drugiej stworzyła związki „ortodoksów” żydów pobożnych, strzegących czystości i odrębności życia religijnego i na­rodowego+).
Ostatnio dwa wielkie ruchy mają powodzenie w żydostwie.
Jeden to sjonizm. Jest to ruch przeznaczony dla żydów oderwanych już od swego środowiska, którzy nie zachowując przepisów religijnych, stracićby mogli łączność ze swoim narodem. Sjonizm łączy tych wszystkich żydów, wyszłych ze środowiska chałaciarskiego i odnawia na nowoczesnych pod­stawach poczucie łączności narodu żydowskiego. Operuje on hasłem odbudowy „Erec Izrael” czyli założenia centrum politycznego narodowego w Palestynie, abv mogło ono ześrodkować wysiłki żydostwa i stamtąd kierować ośrodkami żydow­skimi wśród narodów.
Drugi to komunizm. Celem jego jest przygotowanie gruntu dla wzniesienia gmachu państwa wszechświatowego żydostwa w myśl maksymy jednego z największych przywódców żydowskich, nieżyjącego Teodora Herzla: „Jeżeli na miejsce starej budowli chcę postawić nową muszę naprzód burzyć, a potem dopiero budować".
W pełnych chorobliwej zachłanności planach politycznych żydów Polska odgrywa rolę szczególną.
Żydzi świadomie kolonizują Polskę od wieków, pragnąc z niej uczynić kraj ghetta, czyli zbiornik rezerw żydowskiej sity, t. j. mas narodowego żydostwa, żyjących według przepisów religijnych.
W okresie wojen szwedzkich i buntu Chmielnickiego liczba żydów w Polsce wzrosła trzykrotnie (z 200 tys. na 626 tys.), między 1766 i 1772, w przeciągu zaledwie pierwszych kilku lat panowania St. Augusta, o 50°,0 (z 626 tysięcy na 900
+).Trudno w niewielkiej broszurze rozwodzić się obszernie nad tym tematem. Dzieje polityki żydostwa w świecie obszernie omawia „Zmierzch Izraela" Rolickiego.
tys.). W okresie lat kilkunastu między pierwszym a drugim rozbiorem Polski, w latach 1772—1792, wzrosła dwukrotnie (z 900 tys. na 1 800 tys.). Wreszcie w okresie niewoli Polski liczba żydów na ziemiach dawnej Polski wzrosła z 1 800 ty­sięcy, do 4 981 tysięcy, to jest blisko trzykrotnie. Ściśle w okresie upadku państwa polskiego, kraj nasz był widownią za­lewu żydowskiego.
Słaba Polska leżała i leży w interesie światowej polityki żydowskiej i to bez wzglądu na to, czy nasz stosunek do żydów będzie życzliwy, obojętny czy wrogi.
Wreszcie w pierwszym roku po zamachu majowym, na­dano obywatelstwo polskie ponad 600 tysiącom żydów rosyj­skich, jak to stwierdził oficjalnie w dniu 27. XI. 1928 roku na posiedzeniu sejmowej komisji budżetowej ówczesny minister spraw wewnętrznych gen. Sławoj-Składkowski.
To była cyfra oficjalna, bowiem na podstawie innych źródeł, liczba żydów których „papiery nie były w porządku", a którym nadano obywatelstwo polskie miała znacznie prze­kroczyć miljon.
Powstaje pytanie, dlaczego to z pośród tylu narodów, nas Polaków, naród „wybrany" sobie upodobał.
Wyjaśnią to najlepiej głosy samych żydów.
I tak Salomon Majmon, znany działacz żydowski pisze w swojej „Autobiografji“ :
„Przyznana żydom w Polsce wolność religijna i obywatel­ska" jest „rezultatem panującej w tym kraju nieświadomości politycznej i lenistwa".
I nic też dziwnego „że w stosunku do żydów istniał w Polsce system nierozumnej tolerancji", bo „system rozumnej nietolerancji nie dopuściłby istnienia narodu w narodzie’. Za­wdzięczając zaś temu „ta olbrzymia masa żydowska ocalała i rozrosła się tylko na ziemiach polskich, bo gdzie indziej za­chowała się nielicznie".
Szczytem zaś wszystkiego jest odezwa Franka, przywódcy żydowskiej sekty mechesów.
Ten to żyd turecki w swej odezwie z 1755 roku do ży­dów w Polsce, tak charakteryzował kraj i ludność polską:
„A szlachta polska, czego nam właśnie trzeba, jest dobra i głupia. Jej królowie nigdy nie byli od niej mędrsi, dla nas zaś zawsze byli jeszcze lepsi niż ona... Nie tylko przez taką ludność, ale także niesłychane swobody i rozkosze ludu żydow­skiego w Polsce, ja bym ten kraj, prędzej nazwał żydowskim, niż polskim, judzką niż polską ziemią, bo te miliony chłopów polskich, dla żydów żyją, dla nich jedynie w pocie czoła pracują i sam Pan Bóg po Palestynie Polską musiał na nową ziemię obiecaną, Kraków na nową Jerozolimą przeznaczyć".
Zgodnie z tym celem zasadniczym żydzi odegrali zło­wrogą rolę, zarówno w okresie rozbiorów Polski, jak i w cza­sie powstań, a wreszcie podczas kongresu wersalskiego i woj­ny polsko-bolszewickiej.
Masowa ucieczka żydów z Niemiec do Polski, która się w tej chwili rozpoczyna, idzie również po linii zrobienia z Pol­ski, wylęgarni wszechświatowego żydostwa.
  1. Żydzi w chwili obecnej.
„...bo niema ugody.
Gdzie w jednym kraju żyją dwa żywe narody.
Pragnień im nie odejmiesz, ziemi im nie dodasz —
Jeden musi ustąpić, gość albo gospodarz+.
Karol Hubert Rostworowski „Antychryst" (dramat).
  1. Położenie żydów w świecie.
Chwilą największego znaczenia żydów w świecie były pierwsze lata po wojnie. W ich ręku był cały potężny, decy­dujący o losach państw kapitał międzynarodowy. Odbudowali pod opieką Anglii centrum życia narodowego w Palestynie. Zajmowali główne stanowiska w Stanach Zjednoczonych, w Anglii, w Niemczech. Opanowali Rosję, rządząc biurem politycznem partii komunistycznej. Polsce i innym nowym pań­stwom narzucili traktat o mniejszościach. Antysemityzm za­marł na ogół.
Ale nastąpiło załamanie. Załamał się najpierw kapita­lizm międzynarodowy. Nastąpił kryzys. Upadły największe fortuny żydowskie. Handel międzynarodowy odgrywa coraz mniejszą rolę.
Próba palestyńska się nie udała. Arabi nie mają za­miaru ustąpić. Anglja nie chce walczyć ze stojącym za ni­mi całym światem mahometańskim. W Rosji rozbudził się wśród samych bolszewików silny ruch przeciwżydowski. „Ko­lektywizacja" wyparła żydów w Rosji z handlu. Kolonizacja rolna nie daje spodziewanych wyników. W Niemczech prze­wrót hitlerowski zmierza do zupełnego unicestwienia wpły­wów żydowskich. Wreszcie traci na znaczeniu i sile przycią­gającej masonerja, jedno z najskuteczniejszych narzędzi żydowskich.
Bardzo silnie jednocześnie postępuje rozkład moralny w żydowstwie. Jego warstwy „zeuropeizowane* wyradzają się szybko. Jedynym żydem, mogącym zapewnić swej rasie przy­szłość okazał się chałatowy talmudysta, zamieszkujący głównie na ziemiach polskich.
  1. Żydzi w Polsce.
Żydzi bogaci w Polsce mają wielkie znaczenie i coraz większe wpływy. Ale małomiasteczkowy żyd coraz bardziej ubożeje.
Nienormalny stan gospodarczy Polski pod zaborami stał się powodem ogromnego rozrostu żydów, pośredników od wszystkiego, mogących się utrzymać tylko przy niskim pozio­mie życia handlowego i nienaturalnych granicach. Zjednocze­nie Polski stworzyło możność rozwoju gospodarczego, usunęło potrzebę drobnego pośrednika „od wszystkiego". Warstwa ta jest skazana na zagładą. Utrzymują ją sztucznie: pomoc pie­niężna z zagranicy i sytuacja polityczna. Jest to wielki ciężar, szkodliwy dla gospodarstwa polskiego.
Zmierzch chałaciarza jest ciosem dla żydów, gdyż z tej warstwy wychodziły wszystkie znane wpływowe rodziny żydow­skie. Wyradzały się one szybko i były zastepywane przez no­wych przybyszów z „ghetta" polskiego. Żydzi próbują się ratować przez „ produktywizację mas” co sprowadza się głó­wnie do osadnictwa rolnego i prób usadowienia się wśród robotników. Do tej pory próby kolonizacji nie udały się. Trudno ludność miejską zamienić w rolników. To też żydzi jako ostatnią próbę stworzyli olbrzymi plan kolonizacji polskich kresów wschodnich — z dorzecza Dniepru. Zacząć by chcieli od Polesia. Ale na to musieliby dostać część Polski.
Tymczasem żydzi stanowią 80 procent ludności żyjącej w Polsce z handlu, a w województwach wschodnich 95 proc.+). Im dalej na wschód, tem pierwotniejsze stosunki, tem więcej żydów. Ruguje żydów z pewnych okolic rozwój spółdzielni, zwłaszcza ruskie kooperatywy w Małopolsce Wschodniej, mo­gące służyć za przykład społeczeństwu polskiemu.
Pod względem gospodarczym więc ugody między żydami i Polakami być nie może. Albo żydzi zepchną Polskę do pierwotnego stanu gospodarczego, a Polaków do roli nędzarzy żywiących pasorzytów, albo muszą się w większości z Polski wynieść.
+) Cyfry podaje prof. Roman Rybarski w książce „Przyszłość gospo­darcza Polski”.
Pod względem kulturalnym i politycznym jest nie lepiej. Literatura, krytyka sztuki, to dziedziny żydowskie. Większość aplikantów adwokackich to żydzi. Lekarze żydzi stanowią już połowę ogółu lekarzy. Wszystkie pisma przepełnione są ży­dami . Na najodpowiedzialniejszych stanowiskach rządowych są żydzi. Żydzi bowiem rozumieją, że tylko mając w ręku sfery polityczne i opinję mogą utrzymać nienormalny stan pasorzytnictwa gospodarczego. Liczba ich na wyższych uczelniach przed paru laty niedochodząca 1/4 obecnie przekroczyła ta Inteligencja żydowska w stosunku do ogółu żydów jest prze szło cztery razy większa niż inteligencja polska.
Ten potworny stan musi być zmieniony. Kwestja żydow­ska w Polsce, decydująca o losach żydostwa w całym świecie musi znaleźć rozwiązanie polskie.
Jak rozwiązać zagadnienie żydowskie?
  1. Program w sprawie żydowskiej.
„Przeciw tak nadzwyczajnie rosnącej ludności Ży­dów w stosunku z -ludnością Polaków, trzeba środków prędkich, tęgich i stałych. Obojętność, uległość, stałego postanowienia nie znająca powolność, złego nie wstrzyma, nie poprawi, ani nawet nie umiarkuje. Postęp złego jest wielki, niebezpieczeństwo wielkie; przeciw niemu trzeba środków wielkich".
STANISŁAW Staszyc: „O przyczynach szkodliwości
żydów i środkach usposobie­nia ich,
aby się społeczeństwu użytecznemi stali+ 1816.
Program w sprawie żydowskiej musi uwzględniać,
że żydzi są narodem — sektą, rządzonym przez tajną organi­zację religijno-polityczną, mającą na celu opanowanie władzy w każdem państwie: odrębności polityczne, kulturalne i rasowe uniemożliwiają ich spolszczenie,
że w interesie żydów leży słaba Polska, nisko pod wzlędem gospodarczym, kulturalnym i politycznym stojąca, bez silnie zorganizowanych i odżydzonych ziem zachodnich;
że żydzi odgrywają pod względem gospodarczym rolę pasożytów, śrubują ceny przez kosztowne pośrednictwo, zmuszają polską ludność do emigracji zarobkowej, a o­statnio korzystając z kryzysu i nędzy rolnictwa, zaczęli planowy wykup ziemi polskiej drogą licytacji i zakładania spółek osadniczych,
że żydzi osiągnęli swój szczyt i zaczynają się cofać. Rasa żydowska zaczyna w szybkiem tempie wyradzać się, zarażając rozkładem moralnym ludność rdzenną, wśród której mieszka. Najsilniejsze narzędzie w ręku żydowskiem: międzynarodowy kapitalizm, zaczyna tracić władzę nad narodami, które coraz silniej dążą do odgrodzenia się od żydów.
Rozwiązanie zagadnienia żydowskiego nastąpić może jedy­nie drogą radykalnych reform w trzech zasadniczych dziedzi­nach życia: politycznej, kulturalnej i gospodarczej.
  1. Program w dziedzinie politycznej.
Należy odróżnić pojęcie obywatela i przynależnego. Przy­należność do danego państwa jest pojęciem szerszem, omawiającem stosunek podwładności wobec danego państwa. Obywatelstwo jest pojęciem węższem, zawierającem w sobie myśl o prawach obywatelskich. Każdy obywatel jest przyna­leżnym do państwa, ale nie każdy przynależny może być pełnoprawnym obywatelem. Żyd może być tylko przynależnym Wychrzczenie się nie powinno powodować żadnej zmiany w prawach ani dla wychrzty, ani dla jego potomków. Chrzest nieszczery powinien być utrudniony. Chrzest szczery powinien mieć cele jedynie religijne, nie zaś polityczne. Przynależny nie może mieć praw wyborczych czynnych, ani biernych do sejmu ani samorządu nie może być urzędnikiem państwowym, ani samorządowym, profesorem wyższej uczelni, ani nauczy­cielem średniej i niższej szkoły państwowej, adwokatem, rejen­tem i pisarzem hipotecznym, maklerem giełdowym i t. d.
Przynależny nie powinien odbywać służby wojskowej. W zamian za to winien płacić pogłówne, obracane na cele obrony państwa (podobnie jak dziś opłacają podatek wojskowy poborowi kat. C. D. i E.).
Żydom nie wolno przybierać nazwisk brzmiących podobnie do nazwisk polskich. Wszelkie zaś zmiany nazwisk winny być dokonywane na drodze sądowej, nie zaś administracyjnej; należy przyznać prawo skargi przeciwko zmianie nazwiska przez żyda każdemu obywatelowi polskiemu. Wszelkie zmiany do­tychczasowe należy unieważnić, przywracając żydom dawno- brzmiące nazwiska.
  1. Program w dziedzinie kulturalnej.
W dziedzinie oświatowej stawiamy zasadę zupełnego wykluczenia. Żyd nie ma prawa wstępu na wyższą uczelnię, ani w ogóle do żadnej szkoły państwowej, średniej, zawodowej, czy powszechnej. Wolno natomiast żydom zakładać szkolnic­two średnie bez praw. Wszelkie książki, druki, czasopisma, wydawane przez żydów, muszą w tytule uwidaczniać swe pochodzenie; czasopisma polskie nie mogą zatrudniać dziennikarzy i publicystów — żydów, a żydowskie nie—żydów. Żydzi mają zapewnioną wolność kultu religijnego w granicach, nie wykraczających poza moralność oraz poszanowanie ludności polskiej. Zakazane jest „drutowanie miast", za wyjątkiem dzielnic, wyznaczonych żydom na zamieszkanie.
Małżeństwa mieszane są zakazane. Chrzest nie daje konwertycie i jego potomstwu prawa wstępowania w związki małżeńskie z przedstawicielem(ką) ludności rdzennej.
  1. Program w dziedzinie gospodarczej.
Żydzi posiadają swój własny samorząd gospodarczy, obejmujący również zawody wolne (izby l«karskie, inżynierskie i t. p.). Lekarze, technicy, architekci i t. d. mają prawo wykonywania swej praktyki tylko wśród swoich współplemieńców.
Żyd nie może nabywać ziemi, prowadzić lub dzierżawić gospodarstw rolnych. Ciche wspólnictwo będzie karane. Do­tychczas nabyte przez żydów dobra ziemskie przechodzą bez odszkodowania na własność państwa, na cele reformy rolnej. Do prywatnego zakładu przemysłowego, lub handlowego żyd przyjęty może być tylko o tyle, o ile niema bezrobotnych Polaków tego samego fachu. Zakłady zatrudniające więcej żydów, niż wynosi ich procent w państwie (11%) płacą spe­cjalny podatek wyrównawczy idący na fundusz oświatowy ro­botników polskich.
Lichwa winna być karana ciężkiem więzieniem. Dla zwalczenia praktykowanej przez żydów lichwy ukrytej, pole­gającej na ściąganiu procentów drogą wekslową, przynależni winni być pozbawieni prawa postępowania wekslowego w stosunku do wystawcy, lub żyranta, obywatela polskiego. Wszelki weksel tego rodzaju będzie traktowany jako zwykły oblig.
Handel żywym towarem winien być karany śmiercią. (podkr. red.GW)
Ubój rytualny bydła musi być zakazany.
Spoczynek niedzielny musi być surowo przestrzegany, a jego przekroczenie surowo karane.
Żyd musi mieć wzbronione otrzymywanie, posiadanie, użytkowanie wszelkiego rodzaju koncesyj państwowych (sól, tytoń, spirytus, loterja). Żyd nie może być dostawcą do wojska i urzędów państwowych, żyd nie może prowadzić żad­nych zakładów przemysłowych, związanych bezpośrednio z zadaniami obrony państwa.
Żydzi winni mieć prawo zamieszkiwania jedynie w okreś­lonych przez Władze Państwowe dzielnicach kraju i rejonach poszczególnych miast. Poza temi miejscowościami żyd nie może posiadać żadnej własności nieruchomej.
Najważniejsze zagadnienie dla Polski — to sprawa żydowska
+++
W interesie żydów leży słaba Polska
+++
Kryzys nie minie, póki nie usuniemy pasożytów naszego życia — żydów
+++
Żyd nie może być obywatelem Państwa Polskiego
+++
4 miliony miejsc zajmują w Polsce
Żydzi
+++
Praca dla Polaków nie dla żydów
+++
Władza dla narodu polskiego nie dla żydów i ich parobków
+++

Narodowo-Radykalny Komitet Wydawniczy Młodych
ADRES: Warszawa, Śniadeckich 19, m. 9 Telefon: 9.05-19 Konto czekowe P. K. O. Nr.
GODZINY DYŻURÓW: codziennie z wyjątkiem niedziel i świąt od 16.30 do 17.30

submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2018.12.05 20:28 Gazetawarszawska Krętactwo sądowe ze sprawą Barbary Poleszuk

OKUPACJA ŻYDOWSKA W POLSCE 03 DECEMBER 2018 https://www.gazetawarszawska.com/index.php/okupacja-zydowska-w-polsce/2564-kretactwo-sadowe-ze-sprawa-barbary-poleszuk

Wyrok na Barbarze Poleszuk jest skrajnie nieproporcjonalny w stosunku do domniemanego przestępstwa, a może i całkowicie błędny.
Jako taki podlega kasacji, a nie moderacji kary - z odsiadywania kary więzienia na bransoletkę w domu. Ponadto jest to poniżenie godności Poleszuk.
Kasacja oznacza cios w sąd i cały system sądowego bezprawia w Polsce, a dozór elektroniczny jest bardzo szkodliwy społecznie, bo akceptuje to bezprawie, obniża barierę, próg pozwalający sądom dowolnie skazywać ludzi na niezasadne kary. Ma to bardzo szkodliwe konsekwencje dla całego społeczeństwa.
Tak Rybak jaki Poleszuk mają złych obrońców – szkodników.
Poniższy art. to szkodliwa propaganda – szeptana – to manipulacja propagująca ugodę z błędnym wyrokiem.
Koncert – nazwa - „Uwolnić Basię na Święta” to podobna żydowska manipulacja.
Red. GW.

===============

Barbara Poleszuk wyjdzie z więzienia? Do sądu trafił wniosek o zamianę kary działaczki z Hajnówki
Jest wniosek o zamianę kary dla osadzonej w więzieniu Barbary Poleszuk. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga złożyła wniosła do sądu o zamianę kary bezwzględnego więzienia na dozór elektroniczny działaczki z Hajnówki.
- W ocenie prokuratora spełnione są przesłanki do odbycia kary w takim systemie - kara pozbawiania wolności nie przekracza jednego roku, skazana posiada stałe miejsce pobytu, a system ten będzie wystarczający do osiągnięcia celów kary. Nie bez znaczenia pozostaje okoliczność, że innemu uczestnikowi zdarzenia w związku z którym Barbara P. została skazana, wyżej wymieniony Sąd wymierzył za popełnienie podobnego czynu karę jednego roku pozbawiania wolności, którą mężczyzna od kilku miesięcy odbywa w systemie dozoru elektronicznego
- poinformował Marcin Saduś, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Barbara Poleszuk, działaczka związana ze środowiskami narodowymi, została prawomocnym wyrokiem sądu z sierpnia 2017 r. skazana na 4 miesiące pozbawienia wolności za podrapanie policjanta podczas manifestacji w Białowieży w 2016 r. Poleszuk rozpoczęła odbywanie kary 26 października 2018 r. Skazanie na karę bezwzględnego więzienia działaczki z Hajnówki wywołało kontrowersji i głosów oburzenia.
- Moim zdaniem pani Barbara Poleszuk jest więźniem politycznym. Skazanie jej na tak surową karę, przy tylu niejednoznacznych wątkach, jest czymś skandalicznym
- powiedział w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie" prof. Wojciech Nowak z Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej.
Na początku lipca 2016 r. w Białowieży zarząd główny Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego w Polsce oraz Białowieski Ośrodek Kultury zorganizowały imprezę o nazwie „Kupale”. Podczas niej doszło do incydentu między uczestnikami wydarzenia a ochraniającą je policją. Według świadków zdarzenia funkcjonariusze w brutalny sposób zaatakowali jednego ze znajdujących się na imprezie mężczyzn, a następnie obezwładnili go i skuli kajdankami. Osoby z tłumu, widząc to, apelowały do policjantów, aby bezpodstawnie nie używali siły ani sprzętu w postaci gumowych pałek, którymi miał zostać uderzony zatrzymany.
W trakcie wymiany zdań jeden z nieumundurowanych funkcjonariuszy z zaskoczenia obezwładnił Barbarę Poleszuk, po czym oświadczył, że ona również jest zatrzymana. Natychmiast pojawiła się matka działaczki patriotycznej, która zadeklarowała, że pojedzie z córką na komisariat. Już w radiowozie Barbara Poleszuk miała zaatakować policjanta, czego skutkiem było… zadrapanie na ręce. Barbarę Poleszuk skazano za to przestępstwo na cztery miesiące więzienia.
Dzisiaj o godzinie 18.00 w lokalu Stowarzyszenia Wolnego Słowa ul. Marszałkowska 7 w Warszawie (wejście od ul. Zoli) odbędzie się wyjątkowy koncert „Uwolnić Basię na święta”, podczas którego wystąpią m.in. Jan Pietrzak, Andrzej Kołakowski, Tadeusz Polkowski, Norbert „Smoła” Smoliński, Paweł Piekarczyk, Leszek Czajkowski, Bartek Kalinowski.
submitted by Gazetawarszawska to u/Gazetawarszawska [link] [comments]


2016.08.23 12:42 ben13022 Układ warszawski. Czy reprywatyzacja w stolicy zatrzęsie polską polityką? (Cały tekst Wyborczej.)

Decyzję o reprywatyzacji najdroższej działki w stolicy mecenas Nowaczyk odbiera od urzędnika Rudnickiego, który kilka tygodni później rezygnuje z etatu w ratuszu. Odnajdujemy ich jako współwłaścicieli ośrodka Salamandra w Zakopanem. Artykuł dostępny tylko dla prenumeratorów cyfrowej Wyborczej Kancelaria Roberta Nowaczyka ma świetny adres: aleja Róż 10. Przedwojenna kamienica, w pobliżu siedziba premiera, ministerstwa, ambasady, po drugiej stronie park Ujazdowski, nieco dalej Łazienki. Pocztówkowy fragment Warszawy.
Jeszcze kilka lat temu na parterze stały szafy z ubraniami, łóżka, stoły, kuchenne szafki i sprzęty domowe. Trzy mieszkania komunalne zajmowali lokatorzy.
Ale w aleję Róż wkroczyła reprywatyzacja.
"Polska jako jedyny kraj w Europie Środkowo-Wschodniej do chwili obecnej nie przeprowadziła procesu naprawienia skutków bezprawnego przejęcia prywatnej własności, pomimo faktu, że prawo własności jest - obok prawa do życia - jednym z podstawowych praw obywateli oraz stanowi podstawę moralnego i prawnego ładu w demokratycznym państwie prawa" - czytamy credo mecenasa Nowaczyka na jego stronie internetowej Reprywatyzacja.pl.
O prawo do własności walczy skutecznie: ze 120 warszawskich nieruchomości, o które zabiega dla klientów i dla siebie, przejął prawie 50. Kamienicę w alei Róż 10 odzyskał dla spadkobierców dawnych właścicieli, trzy mieszkania na parterze kupił i urządził tam kancelarię.
Kupcy roszczeń
Jest rok 1945. Warszawa leży w gruzach. Bolesław Bierut, prezydent rządzącej Polską z nadania Stalina Krajowej Rady Narodowej, wydaje dekret o nacjonalizacji wszystkich prywatnych nieruchomości w stolicy. Bez niego odbudowa byłaby niemożliwa. Objął blisko 25,5 tys. budynków (11,229 tys. zniszczonych) i 40 tys. działek hipotecznych.
Byli właściciele jeszcze w latach 40. złożyli kilkanaście tysięcy wniosków o przywrócenie własności, ale w praktyce odmawiano wszystkim, łamiąc ówczesne prawo.
To złamanie prawa od 1996 r. otwiera drogę do odzyskania nieruchomości. Dostają je byli właściciele i ich spadkobiercy, ale także kupcy roszczeń - wyspecjalizowane kancelarie i biznesmeni. Do dziś zwrócono ok. 3 tys. działek. W 2014 r. co czwarty adres trafiał do kupców roszczeń. Jednym z nich jest również mecenas Robert Nowaczyk.
Jak może wyglądać handel roszczeniami? Na przykład tak: biznesmen Maciej Marcinkowski chce zainwestować w działki na Powiślu. Prawa do nich ma Maria Rotwand, stuletnia wdowa po znanym warszawskim przemysłowcu i bankierze. Mecenas Nowaczyk w jej imieniu sprzedaje samemu sobie prawa do działki. Potem nimi obraca, by na końcu spisać umowę z Marcinkowskim, który przejmuje pokaźny teren na Powiślu.
Na pl. Defilad wyrosły wieżowce
Adresy na liście referencyjnej Roberta Nowaczyka robią wrażenie, w większości to najdroższe rejony miasta: aleja Przyjaciół, Nowy Świat, Poznańska, Piękna, Lwowska, Mazowiecka, Puławska.
Działki pod przedwojennym adresem Chmielna 70 tam nie ma, ale to właśnie na Chmielnej Robert Nowaczyk doprowadził do reprywatyzacji jednego z droższych terenów w mieście.
Najpierw przez kilka lat ciągną się postępowania spadkowe po byłych właścicielach. Pierwszy znaczący sukces ma miejsce w maju 2010 r., kiedy dochodzi do urzędowego unieważnienia decyzji, na mocy której w latach 50. odmówiono wywłaszczonym dekretem Bieruta właścicielom Chmielnej praw do gruntu.
To kluczowy dokument, kto ma go w ręku, idzie do stołecznego ratusza i domaga się reprywatyzacji. Teraz piłeczka jest po stronie urzędników prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz.
W czasie, kiedy badane są papiery dostarczone przez mecenasa Nowaczyka, rządząca Warszawą PO ma właśnie głosować nad zmianami w planie zagospodarowania okolic Pałacu Kultury. Poprzedni Gronkiewicz-Waltz skrytykowała zaraz po wygranych wyborach samorządowych w 2006 r., ledwie kilka miesięcy po uchwaleniu go przez jej poprzedników z PiS. Wydawał się jej "mało ambitny", bo pozwalał budować tylko do ośmiu kondygnacji. - Chcemy stworzyć coś nowego i oryginalnego - tłumaczył latem 2007 r. wiceprezydent Jacek Wojciechowicz (PO).
Radni głosują nad planem 9 listopada 2010 r., trzy dni przed końcem kadencji. Komisja planowania przestrzennego dostaje obszerny dokument dzień przed sesją. Jego analiza wymaga czasu, ale ratusz go radnym nie daje.
Debata zamienia się w awanturę. Radny opozycji krzyczy do mikrofonu: - Komisję zmuszono do jazdy bez trzymanki, wrzucając jej w ostatniej chwili do rozpatrzenia ponad 240 uwag zgłoszonych do planu.
Protestującemu PiS-owi PO przypomina, że nową wersję planu popiera architekt Czesław Bielecki, pisowski rywal Gronkiewicz-Waltz na prezydenta Warszawy.
Plan zostaje uchwalony. Na mapie stolicy pojawiają się dwa drapacze chmur bardzo blisko Pałacu Kultury. Ten wyższy, 245-metrowy, zajmuje działkę klientów mecenasa Nowaczyka.
Od tego momentu Chmielna jest warta fortunę.
Czyja wieża wyższa
We wrześniu i październiku 2012 r. w warszawskiej kancelarii notarialnej dochodzi do serii transakcji. Spadkobiercy właścicieli Chmielnej sprzedają swoje roszczenia Marzenie Kruk, Januszowi Piecykowi i Grzegorzowi Majewskiemu.
Marzena Kruk to siostra Nowaczyka. Ma doktorat, jest specjalistką w dziedzinie prawa ofiar przestępstw. Gdy cztery miesiące temu ujawniłyśmy sprawę Chmielnej 70, była naczelniczką wydziału w Ministerstwie Sprawiedliwości, o działce nie chciała rozmawiać. Trzy dni po publikacji została przeniesiona na stanowisko głównego specjalisty.
Spytałyśmy resort sprawiedliwości, czy w oświadczeniu majątkowym urzędniczki jest warta miliony działka obok Pałacu Kultury. Ministerstwo Zbigniewa Ziobry odpowiedziało, że "dokonywana jest analiza oświadczeń o stanie majątkowym składanych przez pracowników". Stanowią one jednak tajemnicę prawnie chronioną, chyba że dana osoba wyrazi pisemną zgodę na ich ujawnienie.
Chmielna to niejedyny dekretowy adres głównej specjalistki w ministerstwie dr Kruk. Jest też współwłaścicielką zreprywatyzowanej kamienicy z lokatorami na warszawskim Mokotowie.
Janusz Piecyk to dobry znajomy Nowaczyka, są współwłaścicielami lokalu kancelarii w alei Róż 10. Występuje w wielu innych sprawach prowadzonych przez kancelarię mecenasa. Grzegorz Majewski jest znanym warszawskim adwokatem, od kwietnia tego roku - dziekanem okręgowej rady adwokackiej.
Miesiąc po wizycie u notariusza decyzją urzędników ratusza Kruk, Piecyk i Majewski zostają właścicielami Chmielnej 70.
Był też inny chętny na działkę - Maciej Marcinkowski, którego wspierał adwokat Andrzej Muszyński. To tandem znany z reprywatyzacyjnej skuteczności, ale tym razem przestrzelił. Marcinkowski płaci za prawa do Chmielnej nie tym spadkobiercom, co trzeba, właściwe papiery ma Robert Nowaczyk.
Marcinkowski traci pieniądze przy Chmielnej, ale kilkaset metrów dalej przejmuje grunt, na którym radni wpisali do planu zagospodarowania drugi z wieżowców. Tylko nieco niższy od wieży klientów Nowaczyka.
Nowi właściciele obu adresów starają się o skrawki miejskich gruntów, bez których nie mogą rozpocząć inwestycji. Udaje się je kupić bez przetargu tylko klientom Nowaczyka. Rynkowa wartość Chmielnej rośnie do 120-160 mln zł.
Obco brzmiące nazwisko
W kwietniu 2016 r. docieramy do dokumentów, z których wynika, że Jan Henryk Holger Martin, dawny właściciel dwóch trzecich Chmielnej 70, był obywatelem Danii. To stawia pod znakiem zapytania reprywatyzację. Dania jest bowiem wśród państw, którym Polska wypłaciła ryczałtowe odszkodowanie za powojenną nacjonalizację. "Po zapłaceniu 5,7 mln duńskich koron Rząd duński uważać będzie za ostatecznie uregulowane wszystkie roszczenia duńskie. Wynikiem tej regulacji będzie zwolnienie Rządu polskiego w stosunku do zainteresowanych duńskich obywateli i ich następców prawnych" - czytamy w polsko-duńskiej umowie z 1953 r.
To, co wiemy o Duńczyku, opisał on sam w podaniu o wizę pobytową do komendy MO w Otwocku w 1948 r.: warszawski kupiec, od urodzenia obywatel Danii "z rodziców Duńczyków i obywateli Duńskich, nieżyjących".
Kamienicę przy Chmielnej kupił w 1943 r. Spłonęła w powstaniu. Martinowi nie udało się przedłużyć pobytu w Polsce, wyjechał do Danii, zmarł kilka lat później.
W ratuszu nie sposób się dowiedzieć, dlaczego jesienią 2012 r. urzędnicy zwrócili Chmielną.
Wiceprezydent Jarosław Jóźwiak: - Pewnie Duńczyk był Polakiem, bo głosował w referendum "3 X tak" w 1946 r., a działkę trzeba było oddać, bo goniły terminy.
Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz: - Martin miał dwa obywatelstwa.
Marcin Bajko, dyrektor odpowiedzialny wówczas w mieście za reprywatyzację: - Umowy międzynarodowe nie obowiązują.
A w ogóle to zawiniło Ministerstwo Finansów, które lata temu powinno było wpisać skarb państwa do księgi wieczystej Chmielnej 70, jeśli działka była spłacona. W 2010 r. ratusz usłyszał w ministerstwie, że dokumentów o odszkodowaniu za Chmielną nie ma, resort miał ich poszukać, ale przez dwa lata milczał.
Nasz tekst w stołecznym dodatku "Wyborczej" wywołuje burzę. Opozycja żąda zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Warszawy. Wiceprezydent Wojciechowicz zapewnia: "Uchwalając plany zagospodarowania, nigdy nie kierujemy się roszczeniami, bo nie wiem, jak mielibyśmy ten plan uchwalić, kiedy roszczeń jest kilkadziesiąt na placu [Defilad]".
Hanna Gronkiewicz-Waltz donosi na Ministerstwo Finansów do prokuratury.
Tymczasem w lipcu resort finansów ujawnia dokument z lutego 2011 r. wysłany na adres ratusza. To nazwiska cudzoziemców, którzy na podstawie umów międzynarodowych dostali odszkodowania za warszawskie nieruchomości. Wśród nich jest Jan Henryk Holger Martin. Gdy prosimy w ratuszu o ten dokument, przez dwa tygodnie nie można go odnaleźć. Gdy się znajduje, rzecznik urzędu miasta przyznaje, że nazwisko się zgadza, ale nie ma przy nim adresu Chmielna 70.
Pytamy Nowaczyka, dlaczego tak doświadczony adwokat nie sprawdził drobiazgowo historii gruntu przy obco brzmiącym nazwisku byłego właściciela.
Mecenas tłumaczy, że Martin urodził się i mieszkał w Warszawie do 1949 r., a jego spadkobiercy byli polskimi obywatelami. I dodaje, że "obco brzmiące nazwisko nie było rzadkością przy pracy nad gruntami warszawskimi, wiele osób uprawnionych do gruntów i budynków nosiło obco brzmiące nazwiska, choć byli obywatelami polskimi i nikt tego nie kwestionował".
Willa opatrzności Bożej
Losy warszawskiej reprywatyzacji przez lata decydowały się w Biurze Gospodarki Nieruchomościami (BGN). Jego szef Marcin Bajko nie podpisywał decyzji o zwrotach dekretowych działek. Nie ma pełnomocnictwa, bo oprócz posady w ratuszu - za zgodą ówczesnego prezydenta miasta Lecha Kaczyńskiego - prowadzi własną działalność gospodarczą (powiedział nam, że to "psychiczna odskocznia" od pracy w ratuszu). Dlatego też nie musiał składać oświadczeń majątkowych.
Jest jesień 2012 r. Decyzję o zwrocie Chmielnej 70 Nowaczyk odbiera od wicedyrektora BGN Jakuba Rudnickiego, który kilka tygodni później rezygnuje z etatu u Hanny Gronkiewicz-Waltz. W 2014 r. odnajdujemy go jako właściciela pokaźnej willi z lokatorami przy ulicy Kazimierzowskiej 34, w prestiżowej dzielnicy.
Były dyrektor przekonuje nas, że roszczenia do tej nieruchomości kupili jego rodzice, ale że był wtedy urzędnikiem ratusza, teczkę kamienicy odłożył na półkę, a sprawę opisał w notatce służbowej do Hanny Gronkiewicz-Waltz.
Swoją pracę w BGN wspomina tak: - Miałem jako człowiek po uszy i po dziurki w nosie całej atmosfery. Jak oddawałem, to było źle, choć to jedyna możliwość jak najszybszego uwolnienia się od tej przeklętej zarazy, którą jest dekret. Jak nie oddawałem, było jeszcze gorzej. Człowiek popada w paranoję. Właściwie nie wie, co ma robić. Dalej okłamywać ludzi, że miasto nie może czegoś zwrócić? Kto nie widział tego, co się odbywa w BGN, nie może nic na ten temat powiedzieć. Nieustanne awantury, spotkania z 70-80--letnimi ludźmi, u których nienawiść krzyżuje się z rozpaczą. Tak dzieje się zawsze, gdy w prawo wkracza polityka. Nie, to nie było dla mnie.
Rozmowę kończy tak: - Dziękuję opatrzności Bożej za to roszczenie, bo ta sprawa pomogła mi podjąć decyzję o odejściu.
Sprawa willi wraca z półki na biurko z chwilą odejścia Rudnickiego z posady. Jego następca Jerzy Mrygoń - wcześniej radca prawny BGN - z marszu, w pierwszych dniach urzędowania, podpisuje zwrot willi w czerwcu 2013 r.
Ryszard Grzesiuła ze Stowarzyszenia "Dekretowiec", które skupia dawnych właścicieli, ma inne doświadczenia: - Praktyka urzędników jest taka, żeby przedłużać sprawy w nieskończoność, zniechęcić spadkobierców do odzyskiwania własnych nieruchomości, zmuszając do pozbycia się roszczeń za bezcen na rynku wtórnym. A potem słyszymy, że Warszawa ma straszliwy problem z handlarzami roszczeń.
Postępowanie w sprawie zwrotu mokotowskiej willi Rudnickiego prowadzi wrocławska prokuratura. Właściciel z "opatrzności Bożej" założył lokatorom sprawy o eksmisję.
Miesiąc temu Hanna Gronkiewicz-Waltz zdecydowała, że Biuro Gospodarki Nieruchomościami nie będzie się już zajmować reprywatyzacją w Warszawie. - Proszę nie traktować tej decyzji jako wotum nieufności wobec urzędników, którzy do tej pory zajmowali się zwrotami działek - zastrzegł wiceprezydent Jóźwiak.
Salamandra generała
Mecenas Nowaczyk zapewnia, że nie łączą go z Rudnickim relacje biznesowe.
Ich nazwiska odnajdujemy jednak w księdze wieczystej ośrodka Salamandra w Kościelisku, który przed wojną należał do generała Tadeusza Kasprzyckiego, ministra spraw wojskowych.
W maju 2012 r. urzędnik BGN Jakub Rudnicki płaci milion złotych swoim rodzicom za część Salamandry, którą odkupili od spadkobierów generała. We wrześniu reprezentująca rodzinę Kasprzyckiego matka Rudnickiego pośredniczy w sprzedaży innej części ośrodka mecenasowi Nowaczykowi.
Z oświadczenia majątkowego Rudnickiego z 2011 r. wynika, że miejski urzędnik (rocznik 1973) nie miał odłożonej gotówki, ale trzy mieszkania, które wycenił na prawie 3,5 mln zł. Odchodząc z ratusza, nie dopełnił obowiązku złożenia oświadczenia za 2012 r.
W 2013 r. ukazuje się ogłoszenie o sprzedaży Salamandry: "Już tylko nieliczni pamiętają, iż stojący na stoku Gubałówki piękny, kamienny zespół budynków to dawny pensjonat siostry gen. Tadeusza Kasprzyckiego". Cena w ogłoszeniu to 24 mln zł, potem spada do 15 mln zł.
Obecny właściciel Salamandry nie chce powiedzieć, ile zapłacił Rudnickiemu i Nowaczykowi. - Miejsce piękne, ale stary budynek jest w katastrofalnym stanie. Salamandrę sprzedawali wspólnie, jednym aktem notarialnym, w grudniu 2013 r.
Mecenas Nowaczyk: - Przez krótki okres byłem współwłaścicielem nieruchomości w Zakopanem, był to jednak efekt zupełnie oddzielnych postępowań i spraw, a współwłasność nie była zamierzona.
Mecenas i brat
"Niezamierzona współwłasność" pod Tatrami nie jest jedynym kontaktem Nowaczyka z rodziną Rudnickich.
Wróćmy do Warszawy. O niedużą kamienicę przy Marszałkowskiej 43 starają się dwie panie z Francji. Przed sądem twierdzą, że podczas robienia porządków znalazły testament sprzed lat.
Ale lokatorzy Marszałkowskiej znali właścicielkę, nigdy się nie wyprowadziła z kamienicy, zmarła samotnie. Rozpoczynają śledztwo. Odnajdują spadkobierczynie z Francji, ale w kalendarzu coś się nie zgadza. - Pełnomocnictwo do spraw kamienicy panie z Francji dały w 2004 r., a w sądzie zeznały, że testament znalazły dopiero w 2006 r. - zwraca uwagę jedna z lokatorek.
W grudniu 2010 r. Jakub Rudnicki podpisuje decyzję o reprywatyzacji kamienicy. Lokatorzy komunalni dostają wypowiedzenia umowy najmu, zaczynają się procesy o eksmisję. W sądzie po raz pierwszy słyszą, że kamienica ma już nowego właściciela. Nazwisko identyczne z nazwiskiem wieloletniego urzędnika od reprywatyzacji. I nie jest to zbieg okoliczności.
Mec. Robert Nowaczyk tym razem reprezentuje Adama Rudnickiego, brata Jakuba. W sierpniu 2014 r. w jego imieniu kupuje kamienicę. Kilka miesięcy później ponownie występuje w imieniu Adama Rudnickiego - tym razem sprzedaje Marszałkowską 43 swojej bliskiej znajomej. Jest ona też wspólniczką spółki, w której zarządzie zasiada adwokat Nowaczyk.
Mecenas potwierdza, że był pełnomocnikiem w tej sprawie, ale gdy pytamy o szczegóły, zasłania się tajemnicą adwokacką.
Przemysł Mydlarski i Perfumeryjny
Tajemnicę kryje też inny rozdział działalności mecenasa. W alei Róż 10 oprócz jego kancelarii odnajdujemy też spółki: Siła i Światło, Fabryka Maszyn i Kotlarnia "Moc", Warszawska Fabryka Masowych Wyrobów Blaszanych "Tłocznia", Warszawska Fabryka Guzików, Warszawskie Towarzystwo "Motor" Zakłady Chemiczno-Farmaceutyczne.
Nazwy trącą myszką? Nic dziwnego, to firmy przedwojenne. Po kilkudziesięciu latach uśpienia zostały reaktywowane w alei Róż 10.
Jak fabryka wstaje z martwych? Np. tak: znany kolekcjoner papierów wartościowych kupuje na portalu Allegro akcje Fabryki Guzików. Potem pisze do sądu, że potrzebny jest kurator dla spółki, który w imieniu nieobecnych akcjonariuszy zwoła walne zgromadzenie. Gdy sąd zgadza się na kuratora, można już powołać zarząd, który wystąpi o wpisanie spółki do Krajowego Rejestru Sądowego.
Kuratorem Warszawskiej Fabryki Guzików zostaje mecenas Nowaczyk. Na walnym jest tylko jeden akcjonariusz, ma pięć akcji, czyli 0,125 proc. kapitału zakładowego spółki.
W obudzonych spółkach z alei Róż Nowaczyk występuje też w innych rolach: udziałowca, członka rady nadzorczej. W zarządach zasiada Janusz Piecyk, wspólnik mecenasa, od 2012 r. współwłaściciel Chmielnej 70.
Nie o produkcję guzików, mydła czy światła chodzi w tym biznesie. Prawdziwy powód znajdujemy w rocznym sprawozdaniu jednej z obudzonych firm: "Spółka koncentruje się na rozeznaniu majątku posiadanego przez spółkę przed jego nacjonalizacją oraz ocenie zasadności i zgodności z prawem decyzji nacjonalizacyjnej". Chodzi o nieruchomości odebrane spółkom dekretem Bieruta.
Urzędnicy podają, że w całej Warszawie reaktywowane firmy przejęły 17 adresów, do kolejnych 40 mają roszczenia. Spółki z alei Róż nie mają sukcesów, na liście urzędu miasta odnajdujemy tylko jedną: Przemysł Mydlarski i Perfumeryjny Fryderyk Puls SA stara się o willę na Mokotowie.
Do reaktywowanej spółki Motor zgłosiła pretensje córka przedwojennego udziałowca. - Mam ponad 200 akcji - mówi Elżbieta Ryl-Górska. - Ojciec był dyrektorem i współwłaścicielem spółki. Kiedy ktoś mi podpowiedział, żeby zainteresować się majątkiem, spółka była już reaktywowana beze mnie. Pan Nowaczyk nawet nie zadzwonił. Adres ojca przez 70 lat od wojny był ten sam, wystarczyło spróbować.
Pani Ryl-Górska chciała, by sąd rejestrowy wznowił postępowanie o ustanowieniu kuratora. Dostała odmowę.
12 mln odszkodowania
Dekret Bieruta to nie tylko zwroty w naturze. Mecenas Nowaczyk walczy o duże pieniądze dla siebie i swoich klientów. Właścicielom zreprywatyzowanych kamienic skarb państwa płaci odszkodowania za mieszkania sprzedane lokatorom z kwaterunku. Prywatni właściciele wystawiają też miastu rachunki za czynsze, jakie mogliby dostawać, gdyby nie nacjonalizacja.
"Kolekcjoner kamienic" Marek Mossakowski za roszczenia do kamienicy przy Hożej 25a zapłacił 50 zł, a potem zażądał od miasta ponad 5 mln zł odszkodowania. Wynajął Nowaczyka, który wywalczył ponad 1,6 mln zł.
Przegrał dopiero w Sądzie Najwyższym, który w uzasadnieniu wyroku zapytał, czy moralne jest, by "osoba, która nie tylko nigdy nie została pokrzywdzona działaniem dekretu, ale która roszczenie (...) nabyła za 50 zł, czyli ułamek faktycznej wartości, odniosła korzyści kosztem środków publicznych?".
Mecenas Nowaczyk walczył też o miliony z miejskiej kasy na swoje konto. Wicedyrektorowi BGN Jerzemu Mrygoniowi wystarczyło siedem miesięcy, by przekazać ogromną (trzy podwórka, kilkadziesiąt mieszkań) pożydowską kamienicę przy Poznańskiej 14 reprezentowanemu przez Nowaczyka amerykańskiemu spadkobiercy, którego nikt przy Poznańskiej nie widział.
Spadkobierca sprzedaje ją Nowaczykowi i Piecykowi. W 2013 r. wspólnicy przejmują dom pełen ludzi, podnoszą czynsze, dotychczasowi lokatorzy mają się wyprowadzić do lutego 2017 r.
Nowaczyk i Piecyk występują o 12 mln zł odszkodowania, bo przez lata na kamienicy nie zarabiali. Gdy walczą o pieniądze od miasta, sprzedają kamienicę za 11 mln zł. Nabywcą są spółki powiązane z firmą Fenix Group, która specjalizuje się w skupowaniu kamienic z lokatorami po reprywatyzacji. W centrum miasta ma ich ok. 20.
Mieszkańcy piszą do prokuratury. Wątpliwości mają też urzędnicy, biuro prawne ratusza sugeruje BGN wystąpienie do sądu o ponowne zbadanie spadku. Tu droga protestu się urywa.
Gdy pytamy o Poznańską 14, mecenas Nowaczyk znów zasłania się tajemnicą. Informuje, że prokuratura dwa razy umarzała postępowania w sprawie kamienicy. "Nie występuję w niej w żadnej roli" - podkreśla.
Tajemnica adwokacka ratusza
Ponieważ sprawa dotyczy majątku publicznego, próbujemy się dowiedzieć, w ile warszawskich reprywatyzacji zaangażowany jest mecenas Nowaczyk. Chcemy poznać adresy nieruchomości, które już odzyskał i o które się stara. Interesuje nas też kwota odszkodowań, które wywalczył dla siebie i swoich klientów.
Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz odmawia. W piśmie powołuje się m.in. na tajemnicę adwokacką. Wcześniej nasz wniosek o dostęp do informacji publicznej ratusz konsultuje z Okręgową Radą Adwokacką w Warszawie, której szefem jest Grzegorz Majewski, współwłaściciel (razem z siostrą Nowaczyka) wartej 160 mln zł działki przy Chmielnej 70.
Urzędnicy pytają też o zdanie mecenasa Nowaczyka, a on nie wyraża zgody "na udostępnienie danych dotyczących jego prywatności". To zasadnicza zmiana polityki informacyjnej. Wcześniej ratusz wysyłał nam pełne listy nieruchomości, o które zabiegali inni bohaterowie tekstów o reprywatyzacji: Marek Mossakowski, Maciej Marcinkowski, Andrzej Muszyński. Pytamy Muszyńskiego, czy ktoś z ratusza pytał go o zgodę na ujawnienie adresów. Zaprzecza.
Archiwista na tropie
Kulisy zwrotu Chmielnej z zawiadomienia Jana Śpiewaka ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze badają prokuratura i CBA. Śledczy sprawdzają też doniesienie, które stołeczny ratusz złożył na Ministerstwo Finansów.
Ministerstwo zapowiada, że wkrótce wyda oficjalną decyzję w sprawie działki. "Ze względu na obszerną dokumentację w języku duńskim postępowanie to jest czasochłonne, gdyż konieczne jest m.in. precyzyjne przetłumaczenie zgromadzonych materiałów. Wstępna analiza dokumentów pozwala sądzić, że decyzja będzie pozytywna" - informuje biuro prasowe.
Decyzja "pozytywna" oznacza, że działka przy Chmielnej została spłacona i do reprywatyzacji jej "duńskiej" części nie powinno dojść. Następnym krokiem będzie wpisanie do księgi wieczystej skarbu państwa jako właściciela dwóch trzecich Chmielnej 70.
Robert Nowaczyk i współwłaściciel działki Grzegorz Majewski wynajęli adwokata Macieja Ślusarka ze znanej warszawskiej kancelarii. W lipcu, przed emisją programu "Bez retuszu" w TVP o kulisach zwrotu Chmielnej, ostrzegł on prowadzących, że niepochlebne opinie o jego klientach mogą skończyć się pozwami. W piśmie wysłanym do TVP mecenas Ślusarek twierdził, że Nowaczyk i Majewski są ofiarami całej sytuacji, a sprawę Chmielnej dokładnie analizowali. Powołał się na ekspertyzy prawniczych autorytetów zamówione przez ratusz.
W ratuszu się dziwią, skąd prawnik Nowaczyka i Majewskiego ma opinie dwóch profesorów, za które miasto zapłaciło blisko 35 tys. zł. Urzędnicy nie chcą nam ich udostępnić, bo to "dokumenty wewnętrzne", poza tym dotyczą teoretycznej analizy znaczenia umów międzynarodowych o odszkodowaniach, a nie konkretnie przypadku Chmielnej 70. Dodatkowe 4 tys. zł miasto wyda na archiwistę, który cztery lata po zwrocie działki ma ustalić, obywatelami którego państwa byli Jan Henryk Holger Martin oraz jego ojciec, matka, żona, syn i córka.
Politycy PO i miejscy urzędnicy zastanawiają się, czy reprywatyzacja będzie gilotyną, która zakończy rządy Gronkiewicz-Waltz w stolicy i zachwieje polską polityką. Chmielna 70 nie jest jedynym adresem reprywatyzacji po warszawsku, który sprawdza prokuratura i CBA.
źródło: http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,20572140,uklad-warszawski-czy-reprywatyzacja-w-stolicy-zatrzesie-polska.html
submitted by ben13022 to Polska [link] [comments]


Matka - znaczenie snu - sennik.biz - YouTube MATKA POLAKA PROSTYTUTKĄ? - YouTube Sen o zmarłym. Co znaczy i co robić, gdy śni się zmarła ... Ned's Newt: Fantastyczny neddage/Dzień matki, matka dolar - Ep.24 Matka i Syn prawdziwa historia- Film - YouTube SKĄD SIĘ WZIĘŁO ŚWIĘTO WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY? Matka z Córka i Syn - YouTube Walczy o to, by odzyskać dzieci. 'Niesłusznie robi się ze mnie niedobrą matkę' (UWAGA! TVN) Zdrowotność nigdy nie miała znaczenia dla rosyjskich ...

Sennik Matka - Znaczenie słowa

  1. Matka - znaczenie snu - sennik.biz - YouTube
  2. MATKA POLAKA PROSTYTUTKĄ? - YouTube
  3. Sen o zmarłym. Co znaczy i co robić, gdy śni się zmarła ...
  4. Ned's Newt: Fantastyczny neddage/Dzień matki, matka dolar - Ep.24
  5. Matka i Syn prawdziwa historia- Film - YouTube
  6. SKĄD SIĘ WZIĘŁO ŚWIĘTO WNIEBOWZIĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY?
  7. Matka z Córka i Syn - YouTube
  8. Walczy o to, by odzyskać dzieci. 'Niesłusznie robi się ze mnie niedobrą matkę' (UWAGA! TVN)
  9. Zdrowotność nigdy nie miała znaczenia dla rosyjskich ...

Henryk Szwajkowski, proboszcz parafii w Kroczewie na Mazowszu, opowiada, skąd się wzięło i jakie ma znaczenia dla katolików święto Wniebowzięcia Najświętszej... 🚩 KOMENTUJ: https://www.youtube.com/channel/UCc28... 🚩Subskrybuj: https://studio.youtube.com/channel/UC... 🚩Facebook: https://www.facebook.com/RepublikaTV pytania, porady, realizacja zamówień na wizje (wróżby) www.jasnowidzvanessa.pl Chcesz pogadać, o coś zapytać? Pisz na maila [email protected] alb... Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube. Kiedy Ned dostaje zimno, Newton kurczy się i idzie w jego ciele, aby go wyleczyć. Newton nie rozumie znaczenia Dzień Matki, i przedstawia swoją matkę do Neda. Enjoy the videos and music you love, upload original content, and share it all with friends, family, and the world on YouTube. MATKA POLAKA PROSTYTUTKĄ? Kontakt/Współpraca: [email protected] Scenariusz: Afisz Lektor: Afisz Montaż: Afisz Muzyka w tle: SUBTACT - WANT YOU NCS Autor kan... http://www.sennik.biz/sennik-matka/ Największy serwis poświęcony znaczeniu i interpretacji symboli sennych. Największa baza symboli sennych online. Dzięki se... Czy postanowienie sądu, które określa gdzie mają przebywać dzieci może nie mieć żadnego znaczenia? Okazuje się, że tak. Boleśnie doświadcza tego pani Marzena - matka dwójki dzieci ...